niedziela, 14 maja 2017

Mamy już wodę w domu! 

Pewnie pomyślicie sobie, że nie nie ma się z czego cieszyć, bo woda jak woda, zwykłe dobrodziejstwo czasów współczesnych. Ale dla nas podłączenie wody do domu było nie małą przeprawą. Trudno nam się było dogadać z zakładem wodociągów, bo jako laicy, którzy pierwszy raz w życiu chcieli podłączyć wodę do budynku mieszkalnego, nie mieliśmy bladego pojęcia, co i gdzie załatwiać. Panowie z wodociągów sprawy nam nie ułatwiali robiąc ze wszystkiego tajemnicę Poliszynela i udzielając zdawkowych informacji. Nie mówiąc o tym, że czekaliśmy miesiąc na podbicie kilku pieczątek na projekcie przyłącza wodociągowego. Udało nam się je uzyskać dopiero po wizycie, którą zdenerwowani złożyliśmy w zakładzie wodociągów. I wtedy nagle coś się ruszyło, bo jeden miły pan poinformował nas, co mamy robić i nawet zaoferował, że przyjdzie sprawdzić czy dobrze wykonujemy przyłącze, bo postanowiliśmy zrobić to samodzielnie, metodą gospodarczą. 

Długość naszego przyłącza wodociągowego wyniosła 18m, a wykop miał głębokość od 1,6m do 1,2m. Tu, gdzie jest bardziej płytki będziemy podnosić teren, więc rura znajdzie się głębiej. Kiedyś już wspominałam, że mąż wykonał wykop pod ławę fundamentową, by wprowadzić rurę od wody do kotłowni. Tym razem też stwierdził, że nie będzie korzystał z usług koparki, tylko samodzielnie zrobi wykop od domu do wodociągu. Zajęło mu to dwa dni, ale duma go rozpiera, że zrobił to sam :) Patrzcie, jaki ogromny wykop wykonał!




       
W momencie, gdy mąż wykonał wykop do wodociągu, zadzwonił po miłego pana z wodociągów, który zjawił się natychmiastowo i zarządził, że następnego dnia muszą nam podłączyć wodę, by wykop się nie osunął. Poinstruował nas także, w jaki sposób układać rurę w wykopie i zasypywać. Chociaż pan z wodociągów powiedział, że nie jest konieczne wykonywanie podsypki piaskowej, bo u nas wszędzie jest glina bez kamieni, a te mogą rurę znajdującą się pod ciśnieniem uszkodzić, to jednak stwierdziliśmy, że podsypkę wykonamy. Rura układana była na 10cm podsypce z przesianego piasku (by nie było w nim kamieni). Później znów była zasypywana piachem i dopiero ziemią. Około 50cm ponad rurą umieszczona została niebieska folia, by w razie wykonywania prac ziemnych w przyszłości, wiadomo było, że pod spodem znajduje się przyłącze wodne.   


    
Następnego dnia, o umówionej porze pojawili się panowie z wodociągów. Najpierw założono nam licznik, a później podłączono rurę do wodociągu. Oczywiście na koniec została wykonana próba wody. 


I jak już widzicie na powyższym zdjęciu, zaczynamy układać płytki w kotłowni. A nawet niebawem będziemy kończyć. Tym oczywiście zajmuje się mój brat złota rączka, który wszystko potrafi. Poniżej kilka zdjęć przedstawiających efekty jego pracy. Lada moment kotłownia będzie skończona i wtedy pozostanie zamontowanie sprzętów. 







25 komentarzy :

  1. Widać, że musieliście włożyć w to dużo pracy :) Wszystkiego, co najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, budowa domu to dużo pracy, gdy chce się trochę zaoszczędzić. W przeciwnym razie można wszystko zlecić i wtedy się człowiek nie narobi zbyt wiele ;)

      Usuń
  2. Super, gratulacje ! Woda to podstawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję :)
    Jejku, jakże daleko nam do takiego etapu... Ehh, rozmarzyłam się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam częściej po wskazówki. Myślę, że się przydadzą :)

      Usuń
  4. Gratulacje. Widać jak Was cieszą kolejne małe sukcesy (chociaż woda to poważna sprawa ;)), a na koniec to dopiero będzie radość... Wszystkiego co najlepsze, niech się buduje!
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy i to bardzo! Zwłaszcza fakt, że jest coraz bliżej końca :)

      Usuń
  5. Gratulacje! :) Budowa domu to ogromne wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezła przeprawa z całą tą wodą . ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedział, że to była przeprawa! Ale na szczęście to już koniec i oby nie było problemow :)

      Usuń
  7. Wykonaliście kawal solidnej roboty, dobrze ze istnieją jeszcze dobrzy ludzie jak ten Pan z Wodociągów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, tacy ludzie się przydają. On był jedyną osobą, która zechciała nam wytłumaczyć, co i jak mamy robić. A inni chyba liczyli, że jak nam nie wytłumaczą, to im zlecimy wykonanie przyłączu wodociągowego.

      Usuń
  8. Ogrom pracy robi wrażenie. Chylę czoło przed Twoim mężem - wykonanie takiego wykopu to nie lada wyczyn, szczególnie że w tak wąskiej szczelinie są mocne ograniczenia ruchowe. Świetny patent z folią sygnalizującą położeniu rury. Powodzenia w dalszym urządzaniu domu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napracował się bardzo, ale w sumie to był jego pomysł, że sam sobie przekopie te 18 metrów. Teraz będzie robił wykop na przewód od prądu ;)

      Usuń
  9. Gratulacje! w szczególności za cierpliwość i ilość wykonanej samemu pracy :) Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wykop niezły :D a kotłownia, wygląda lepiej niz moja lazienka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadzaj, to najtańsze płytki, jakie znaleźliśmy :D

      Usuń
  11. Bardzo dobrze to wygląda praca wre widzę całą parą i tak się właśnie buduje. Pozdrawiam i życze udanej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza zima pokaże, jak ta praca nam poszła. Oby woda nie zamarzła, bo staraliśmy się, by wykop był głęboki :D

      Usuń
  12. Teraz też sobie montuje instalacje wodną przy swojej budowie mamy ekipę sporą myślę że wreszcie budowa ruszy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szacunek za włożoną prace, sam rozmyślam nad tym czy organizować sobie ekipe czy robić wiekszość samemu, martwie sie ze pochłoną mnie koszty ale jak myśle że samemu mam robić wiekszość to od razu mi sie odechciewa :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie też to czeka przeglądam bloga i widzę że już sporo za wami a ja jeszcze przed budową. Zobaczymy czy będzie wszystko dobrze.

    OdpowiedzUsuń